Budżet 1991
założenia polityki gospodarczo - społecznej
i polityki pieniężnej

44. pos. Senatu RP w dniu 28 lutego 1991 roku

 

Odwołując się do wcześniejszego posiedzenia Izby, Senator Romaszewski przypomniał uwagi swojej komisji (Komisja Praw Człowieka i Praworządności) dotyczące urzędów centralnych, budżetu Urzędu Rady Ministrów oraz tego, iż wielka część wydatków URM to działalność, którą już wcześniej określił mianem "wypoczynkowo-budowlanej". Zdaniem Senatora, te uwagi nie znalazły odzwierciedlenia w budżecie, zaś parlamentarzyści okazali się wrogami parlamentaryzmu, ponieważ ich uwaga skupiła się głównie na cięciach budżetowych dotyczących Kancelarii Sejmu i Senatu. Tymczasem konieczne jest zapewnienie posłom i senatorom obsługi, która pozwoliłaby na przykład na zdobywanie ekspertyz. Nie rozumiem, jak to się dzieje - skomentował Senator, że otrzymaliśmy od Sejmu projekt, w którym wydatki Sejmu zredukowano o 24 miliardy, wydatki Senatu - o 31 miliardów, a wszystko to w sytuacji, kiedy te instytucje dopiero w tej chwili się budują, a Senat rozpoczyna działalność praktycznie od początku. Tę sytuację Senator określił jako brak wiary w sens i potrzebę istnienia władzy ustawodawczej. Dziwił się, że parlamentarzystów nie niepokoi fakt, iż każdy z nich musi być jednocześnie specjalistą od zdrowia, policji, emerytur, notariatu.

Co ciekawe, zauważył Senator, Kancelaria Prezydenta nie tylko utrzymała się na poziomie dotychczasowych wydatków, ale zwiększono jej budżet o 9 miliardów, zaś budżet Urzędu Rady Ministrów wzrósł o 10,2 miliarda, zachowując takie pozycje, jak 38 miliardów na budownictwo mieszkaniowe dla najwyższych urzędników w państwie, 42,2 miliarda na Pałac Namiestnikowski przy Krakowskim Przedmieściu, około 10 miliardów na rozbudowę i modernizację ośrodków URM w Kołobrzegu, Zgorzeliskach, Antałówce. A wszystko to, kiedy parlamentarzyści za chwilę nie będą mogli korzystać z komputera i nie będzie sieci informacyjnej.

Zdaniem Senatora, walczyć z administracją trzeba w sposób rozumny. Nie może się to odbywać na przykład poprzez zmniejszenie budżetu Najwyższej Izby Kontroli o 72 miliardy, tylko dlatego, że to jest administracja. Bo co taka redukcja oznacza? Oznacza, że jeżeli NIK nie będzie miał pieniędzy, żadnych kontroli nie będzie. Te instytucje mają działać samą dobrą wolą - ironizował Senator, mówiąc o Sejmie, Senacie, NIK. Będziemy mogli spotkać się - kontynuował, porozmawiać sobie, po czym i tak nie będzie to mieć większego znaczenia. Jest to wyraz pewnej szkoły myślenia, pewnego pomysłu, który ustawia parlament i instytucje kontrolne państwa w ogóle w określonym miejscu.

Senator zwrócił się ponadto do ministra finansów o przedstawienie szczegółowych informacji dotyczących wstępnego porozumienia zawartego na 3 lata z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Porozumienie, o którym nic nie wiadomo, powoduje oczywiste zaciągnięcie zobowiązań, jak również określony wymiar pomocy zagranicznej. Jakie są warunki i zobowiązania wynikające z tego porozumienia senatorowie nie wiedzą, a mają zatwierdzać budżet. Zdaniem Senatora Romaszewskiego, szczegółowa informacja ministra finansów jest niezbędna, ponieważ w sposób bezpośredni wiąże się z budżetem na bieżący rok.