O odnowie sądownictwa

15. pos. Senatu PRL w dniu 30 grudnia 1989 roku

 

W moim przekonaniu - powiedział Senator Romaszewski, zabierając głos w debacie na temat ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa, Prawie Sądów Powszechnych, Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Trybunale Konstytucyjnym i ustroju sądów wojskowych - jest to bardzo ważny moment, o który walczyliśmy, i o który ja walczyłem od 13 lat: o to, żeby mieć niezależne, niezawisłe, rzetelne sądy. Mam wrażenie, że ustawy przedstawiane na dzisiejszym posiedzeniu stwarzają takie właśnie warunki dla polskiego sądownictwa. Tym niemniej musimy zdawać sobie sprawę, że o charakterze sądownictwa stanowią nie tylko ustawy, ale również ludzie, że stanowi o nim opinia publiczna. Musimy zdawać sobie sprawę również z tego, że nasze sądownictwo jest obciążone pewną liczbą sędziów, którzy skompromitowali się przed narodem i że nie jest możliwe budowanie autorytetu sądownictwa bez pozbycia się osób niekompetentnych bądź skompromitowanych.

Uznając, iż jest to niezbędne dla odbudowania autorytetu sądów w opinii społecznej, w uzupełnieniu uchwały Senatu Senator Zbigniew Romaszewski zaproponował zamieszczenie punktu o następującej treści: "Senat wyraża przekonanie, że przyjęte ustawy, budujące autorytet i zapewniające niezawisłość sądów, nie zostaną wykorzystane dla petryfikacji dotychczasowego, wysoce niezadowalającego stanu sądownictwa.
Senat uważa okres od 13 grudnia 1981 r. do 4 czerwca 1989 r. za okres przerwy biegu przedawnienia dla postępowań dyscyplinarnych w sprawach dotyczących niezawisłości sędziowskiej bądź naruszania praw człowieka i oczekuje ze strony ministra Sprawiedliwości projektu odrębnej ustawy, która pozwoli na odsunięcie od zawodu osób niekompetentnych i skompromitowanych"